Beer Mile Szczęśliwice 2018

22 października 2018

Biegowe, Starty

Minął tydzień po największej przygodzie sezonu MŚ na Hawajach, ale jest impreza, która gości w moim sercu naturalnie, nie mogłem się nie zapisać. Beer Mile Szczęśliwice 2018 to już druga edycja tej super imprezy (pierwsza była rok wcześniej), która przypomnę spontanicznie organizują Gosia, Olek i Bartek. W tym roku do zawodów przystąpiła znacznie liczniejsza grupa miłośników biegania i piwa. No i dużo mocniejsi zawodnicy.

Jeszcze info dla niewtajemniczonych – zawody wyglądają następująco – pijemy piwo – biegniemy 400 m – wszystko razy cztery, czyli pijemy 4 piwa (co 400 m), a w sumie przebiegamy milę (1,6 km). Oczywiście wygrywa najszybszy (w biegu i piciu). Proste….

Przed:
Kompletnie na luzaku, w tym roku nie było już prób i nauki szybkiego picia, zresztą strat zamierzam potraktować z rozsądkiem, generalnie jeszcze nie doszedłem do pełnych sił po starcie sprzed tygodnia, nogi nie działają jakbym chciał, zmęczenie schodzi, ale bardzo powoli, do tego sypiam po 12 godzina na dobę (chyba dopadł mnie jet lag), chodzę jakiś „zamulony”.

Chwila przed startem:
Przed 15:00, po mału schodzą się zawodnicy i wolontariusze. Tu nie ma napięcia, startujemy z opóźnieniem, bo czekamy spokojnie na spóźnialskich. Odebranie numerów, Olek jak rok wcześniej tłumaczy zasady (taka mała odprawa), potem sędzia główny Kamil prowadzi „obieg” trasy, wszystko gotowe, kumulujemy się w strefie (oj w tym roku znacznie ciaśniej) – jesteśmy gotowi na start.

Cóż za rywalizacja, zdjęcie nie oddaje atmosfery (fot. M.Warzybok)

Start:
3…2…1…. poszli, yyyyy…. Znaczy się zaczynamy pić pierwsze piwo, pierwsi mocarze robią to szybko i wybiegają jak z procy. Ja się spokojnie delektuję, ale bez przesady idzie w miarę szybko i… już w drodze. Bieganie bardziej majestatycznie i dostojnie (dopóki jestem „naprocentowany”), niż szybko, po przeciwnej stronie widzę już czołówkę (idą mocna, naprawdę jest walka). Pierwsza strefa (kolejna butelka piwa) spokojnie, ale w równym tempie… no w tym to chyba mam jeszcze całką niezła wprawę i znów w drogę. Tak jeszcze dwa razy, miło i przyjemnie, piwko wchodzi lekko, bieg nie przeszkadza. Szybko mija, ląduję gdzieś w połowie stawki, uśmiechnięty i zadowolony. Wygrywają mocarze. Gratuluję, świetne wyniki.

Mój wynik:

8 minut 46 sekund (o minutę gorzej niż przed rokiem)

Miejsce: 12 na 25 startujących
Czas powrotu do domu po zawodach: eee….jak w zeszłym roku, czyli z 6-8h

Numer, medal, ale ta grawerka na medalu (Gosia mistrz grawerki).

Podsumowanie:
Nawet przez moment nie miałem wątpliwości, że niezależnie od dyspozycji trzeba tu wystartować. Zawody świetne, liczba uczestników zwiększyła się gdzieś o 100%, coraz większy profesjonalizm, strefa zmian robi się mała, czuję, że w przyszłym roku trzeba będzie wprowadzić elektroniczny pomiar czasu. 🙂
Organizatorzy, koleżanki, koledzy – dzięki za super spotkanie na koniec sezonu 2018, który w tym roku mimo rożnych przeciwności był dla mnie nadzwyczaj łaskawy. Do zobaczenia za rok.

D zobaczenia za rok przyjaciele tri. (fot. M.Żywek).

Reklamy

Subskrybuj

Subscribe to our RSS feed and social profiles to receive updates.

2 Komentarze w dniu “Beer Mile Szczęśliwice 2018”

  1. TB Says:

    Takie zawody są najlepsze 🙂
    W przyszłym roku namówię DK i TB wkroczą 😀

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: