Ruszam. I już.

1 grudnia 2016

Rozważania

Ruszam !!! Palcem (to takie błahe), ruszam z treningami, nie wiem z czego się bardziej cieszyć. Szwy zdjęte, doktor powiedział, że mogę wracać do sportu – biegowo, rowerowo, pływanie jeszcze chwila (rany za świeże, może wdać się zakażenie). Jest optymistycznie, chociaż teraz zegarek Garmin’a przypomina mi, że muszę przez cały dzień robić rehabilitację (ćwiczenia co 15’ przez 2’) plus dodatkowe sesje z fizykoterapeutą i tak jeszcze ze 2 miesiące.

Pierwszy, drugi, trzeci tydzień po krojeniu. Wygląda dobrze, działać dobrze (podobno) będzie za 1-2 miesiące. Nie odpuszczę.

Pierwszy, drugi, trzeci tydzień po krojeniu. Wygląda dobrze, działać dobrze (podobno) będzie za 1-2 miesiące. Nie odpuszczę.

Ale jest już kawałek sportu, szalu nie ma, muszę rozruszać „stare gnaty”. Tak, tak… to nie kokieteria, już się przebiegłem, pokręciłem na trenażerze i poczułem się jak kompletny debiutant – jakieś takie dziwne objawy: dupa boli od siodełka, kark od nachylania się … Na razie będzie trochę „Ciechocinek”.

Wracam. O planach, rozterkach, przemyśleniach w następnym wpisie.

PS. Już wiem dlaczego dr. House brał Vicodin.

Reklamy

Subskrybuj

Subscribe to our RSS feed and social profiles to receive updates.

Trackbacks/Pingbacks

  1. „Najpierw – powoli jak – | Made in 1968 - 17 grudnia 2016

    […] warunkach”. To raczej nie obóz treningowy, raczej obóz adaptacyjny, taki Ciechocinek, tak jak wcześniej wspominałem. Ale niezależnie od momentu przygotowań w jakim się jest, warto urozmaicić sobie życie. Tu […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: