Przygotowania …

7 września 2016

Rozważania, Treningi

W tym roku sezon bardzo rozciągnąłem, ale w końcu muszą być jakieś nowe doświadczenia. Nie będzie narzekania i płakania, nie będzie szczegółów planów treningowych i kalendarza, a tym bardziej nie będzie „selfi” jak zdycham po treningach.  Po co ? Start zweryfikuje. Prawda jest taka, że jak chce się startować na długich dystansach (pełny Ironman to 3,8 km pływania/180 km rower, 42,2 km biegu – na raz – piszę to dla niezorientowanych) to trzeba znaleźć trochę więcej niż trochę czasu, zadbać perfekcyjnie o logistykę życia/rodziny/pracy i ustawić sobie w główce – będzie zapi…ol. A skąd to wiem ? Bo za 2,5 tygodnia to będzie mój trzeci start i dwa razy już przeżyłem ten kierat treningowy. W sumie to trenuję solidnie, aby mniej zabolało w czasie startu, ale to i tak nieprawda – bo w czasie startu też boli i to jak diabli.

Żyję…, a przygotowania po Gdyni wyglądają tak:
– 6 tygodni do startu – zero trenowania – urlop totalny („plażing” i totalne obijanie);

Profanacja...przeczytałem 3 książki, a od leżenia bolały mnie plecy, filtry 50+ oszczędziły moja skórę - jak żyć ....?

Profanacja…przeczytałem 3 książki, a od leżenia bolały mnie plecy, filtry 50+ oszczędziły moja skórę – jak żyć ….?

– 5 tygodni do startu – wprowadzenie po obijaniu – dużo miksu trenerskiego – raczej na ostro;

Trenowanie, trenowaniem, ale coś co mi sprawia przyjemność - higiena sprzętu

Trenowanie, trenowaniem, ale coś co mi sprawia przyjemność – higiena sprzętu

4 tygodnie do startu – mini obóz 6 dniowy w Szklarskiej Porębie połączony z urlopem – ONA – pakiet Zdrowie w Hotelu Bornit (plus mój pakiet, kiedy będę gdzieś w górach) – można się wymasować na śmierć, naprawdę … ON – Karpacz, Przesieka, Zachełmie, Jagniątków, Kowary i dalej… droga pod Reglami, droga na Świeradów od Zakrętu Śmierci, droga do Jakuszyc (przy torach), basen w Bornicie i tak parę razy i raczej tempa nie turystyczne … sporo trenowania;

Uwielbiam, ba kocham ten podjazd.

Uwielbiam, ba kocham ten podjazd.

3 tygodnie do startu – powtórka z poprzedniego tygodnia, tylko na mazowieckich nizinach/trenażer (wcześniej się robi ciemno, a pracować trzeba) – intensywność raczej nie spada – zajefajnie, chociaż treningi są trudne i przychodzą porażki, ale walczę …

(zdjęcia z upodlenia nie będzie, trzeba trzymać fason)

2 tygodnie do startu (będzie) – planu nie mam, ale nie spodziewam się, że będzie dużo odpoczywania;

1 tydzień do startu (będzie) – lecę na Majorkę i tam już pewnie będzie o połowę lżej (jeśli chodzi o trenowanie), a potem ogień czyli w porównaniu z przygotowaniami treningowymi luz 🙂 ;

Reklamy

Subskrybuj

Subscribe to our RSS feed and social profiles to receive updates.

Brak komentarzy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: