2 tygodnie przed startem głównym

9 sierpnia 2015

Treningi

Mija kolejny tydzień, jestem już naprawdę dobrze „dojechany”. Do tego nowość, zrobiły się ujmując to delikatnie dość gorące dni. W związku z tym, musiałem przemodelować całkowicie mój grafik treningowy, bo trener nie ma litości – dowala „do pieca”. Do tej pory sporo treningów realizowałem w tygodniu raczej po południu, tak po 18, a w weekendy zaczynałem około 9. No ale jak to robić, kiedy w tych godzinach temperatura waha się w granicach ponad 30 stopni, słońce wali i odczuwalnie jest jeszcze gorzej. Nowy patent – zaczynam trening od 6.00, max 6:30, wtedy jeszcze jest w miarę chłodno (ok. 22 stopni, maksimum kiedy kończę ok. 11.00 to już ponad 30 stopni), czyli wstaje lekko po 5. Tylko dla mnie nocnego marka, wymaga to przebudowania życia. No cóż, nie ma wyjścia.

Pojawiła się dodatkowa przeszkoda, ale trzeba sobie jakoś radzić

Pojawiła się dodatkowa przeszkoda, ale trzeba sobie jakoś radzić

Treningi… no nie jest jakoś znacznie lżej.
Środa – zaczęły się schody, na rowerze dostałem nieźle w kość, ale zadanie zrealizowałem, bieganie wieczorne i ćwiczenia to „bułka z masłem”; Czwartek – zakładka – rower – łatwy, nawet o poranku było chłodnawo, ale 3x4km po 4’/km to musze przyznać mnie już dobrze zagotowało, zadnie zrealizowałem połowicznie, bo trener mógł równie dobrze napisać, 3x4km na „maksa do wyrzygu”, szczególnie 2 i 3, bo pierwsze bolało, ale poszło jakoś. Kiedy kończyłem zadanie była ok. 9 rano, słońce waliło jak diabli, gorąco jak w piekle – wszedłem do domu i byłem cały mokry, łącznie ze skarpetkami w butach, koszulka o spodenki przyklejały się do ciała, płynąłem.
Sobota – zadanie na rowerze mega trudne, upały od samego ran (wiem, że się powtarzam) – nie dałem rady utrzymać takich mocy, ale dojechałem; bieganie i „siłka” to pestka; Niedziela – zakładka 3h rower + 2h bieganie – zrobione, kosztowało mnie to sporo, zwłaszcza koło południa, kiedy biegłem w pełnym słońcu, temperatura odczuwalna na bank ponad czterdzieści;

Prawie 20h w tygodniu, hmmmm....

Prawie 20h w tygodniu, hmmmm….

Popływałem – wtorek, mocniej, piątek – lżej, a w niedzielę jezioro, tym razem Dziekanowskie, bo Czerniakowskie zamknęli (faktycznie pachniało nieciekawie). Nie jestem mega pływakiem, może hańby nie będzie.

A kiedyś wydawało mi się, że to jezioro jest duże, dziś przepłynąłem je prawie 2 razy

A kiedyś wydawało mi się, że to jezioro jest duże, dziś przepłynąłem je prawie 2 razy

Ogólnie jestem już bardzo zmęczony.

 

Reklamy

Subskrybuj

Subscribe to our RSS feed and social profiles to receive updates.

9 Komentarzy w dniu “2 tygodnie przed startem głównym”

  1. Willi Says:

    Ja 23 Borowno łącze się w bólu treningu mi w tygodniu wychodzi 12-14 h, kiedy odpoczywamy przed startem. Willi

    Odpowiedz

    • tom2soc Says:

      Na razie z tego co widziałem to będę schodził z objętości i obciążeń, w najbliższym tygodniu czeka mnie jakieś 15,5h i to chyba jest po mału dla mnie odpoczynek. Chociaż ostatni tydzień, będzie pewnie trochę mniej trenowania.
      Byłem rok temu w Borównie-Bydgoszczy na 1/2 IM i bardzo miło wspominam, kluczem będzie pogoda. Powodzenia.

      Odpowiedz

  2. Siwir Says:

    Co ja tu widzę ? Hmmm z tych danych to tylko jedno slota widzę 🙂 Tomek szacun. Ja umarłem od temeratury w Zurichu, w sobote po 3,5h wróciłem do domu i umarłem kolejny raz. Trzym się to już końcówka. Teraz będzie lżej…

    Odpowiedz

    • tom2soc Says:

      Pogoda faktycznie nie pomaga, ale nie ma wyboru, trzeba się jakoś odnaleźć w tej rzeczywistości. Coś mnie słuchy doszły, że szykujesz się na poprawkę Zurichu – Bydgoszcz-Borówno ?
      Ty Robert slotów nie rozdawaj :), pewnie wiesz, że można być mistrzem treningu, a na starcie dupa. Chociaż faktycznie, do treningów podchodzę solidnie i poważnie, staram się bo wychodzę z założenia że trzeba minimalizować tzw. ryzyko. Pojadę i zrobię to co wszyscy inni, dam z siebie wszystko. Co wyjdzie zobaczymy, to debiut więc jest dużo niewiadomych.

      Odpowiedz

  3. Willi Says:

    Widziałem i tu i tam. Obserwuję i porównuję staram się dogonić, ale coś mi nie wychodzi choć dopiero jestem w fazie Twojego roku 2013. Pozdrawiam i życzę co najmniej 5 cyfr w wyniku.

    Odpowiedz

    • tom2soc Says:

      To chyba nie jest dyscyplina sportowa, w którem można oszukać czas. Spokojnie i cierpliwie trzeba robić swoje, a efekty się pewnie pojawią. Z tego co pamiętam, to mieliśmy już okazję popisać na forum xtri i chyba kroczysz ta drogą, więc wszystko przed tobą. Nie wiem czy to będzie 5 czy 6 cyfr w wyniku, ale na pewno będzie to moja „życiówka”, bo to mój debiut i ale i tak dam z siebie wszystko na co mnie będzie stać tego dnia.

      Odpowiedz

  4. Siwir Says:

    Tomek, wiem że solidna praca, więc efekt bedzie zobaczysz. Zaru z nieba nie będzie co najwyżej powieje konkretnie lub popada, ale to nie problem. Trzymam kciuki mocno i będę łączył się w bólu.Tak atakuję jeszcze raz IM w Borównie, więc bedziemy wspierali się mentalnie na trasie

    Odpowiedz

  5. Willi Says:

    Kiedy wytyczne na ostatni tydzień?

    Odpowiedz

    • tom2soc Says:

      Na razie walczę treningowo z przedostatnim tygodniem treningowym, trochę lżejszy, a wrażenia będę publikował jak zwykle w niedzielę (pewnie po południu). A ostatni tydzień ? Jeszcze nie wiem …

      Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: