Volvo Triathlon Series Chodzież 1/4 IM 2014 – relacja

18 sierpnia 2014

Starty, Triathlon

Minęło 3 tygodnie od połówki w Poznaniu, trzeba działać dalej, zgodnie z planem. W ten weekend odbywały się trzy imprezy triathlonowe, w różnych miastach, ja postanowiłem wrócić do Chodzieży, powód bardzo prosty – byłem tu rok temu i będę mógł porównać się dokładnie na tej samej trasie. Dodatkowo bardzo wysoko oceniam imprezy z tej serii, uczestnictwo i przelanie mojego skromnego wpisowego niech będzie małą cegiełka wsparcia i dowodem uznania.

Pływanie (950m):
Popłynąłem lepiej niż rok wcześniej, a czas miałem gorszy – sam nie wiem dlaczego. Energetycznie  to pływania nie poczułem. Chyba przez własną głupotę, bo do połowy (475m) kiedy było trochę „bijatyki”, jakaś rywalizacja (miałem ciągle kogoś obok) potrafiłem się zmobilizować i utrzymywałem tempo w granicach 1’38”/100m, a potem kiedy zrobiło się luźniej zamiast płynąć mocno (bo siły były) to się wiozłem i tempo spadło o 10 sekund. Efekt: 0:18:35 (czas z 200-300m dobiegiem do strefy, bo ten o wyjściu z jeziora był o minutę lepszy) i 38 miejsce.

Powrót po pływaniu

Powrót po pływaniu

T1 (zmiana pływanie-rower):
Miałem genialne stanowisko, na samym brzegu tuż przy wbiegnięciu do strefy, ale uczciwie mówiąc wszędzie byłoby genialnie, strefa pierwsza klasa (było szeroko i wygodnie). Tym razem wszystko dokładnie przemyślałem, poukładałem, taka aby nie było niespodzianek (nawet za dużo: bo przykryłem buty rowerowe folią przed ewentualnym deszczem) i od razu efekt: czas zmiany – 0:01:12 naprawdę nie odstawałem od najlepszych; Czas zmiany 0:01:12 i cztery miejsca do góry.

Chłopaki z BikeLife potrafią pstryknąć fotę !!! Tu nawrót na drugie okrążenie.

Chłopaki z BikeLife potrafią pstryknąć fotę !!! Tu nawrót na drugie okrążenie.

Rower (45 km):
Wskakiwanie na rower idzie już całkiem dobrze, ale dalej wydaje mi się, że tracę za dużo czasu na zakładanie butów (element do poprawy). Teraz trzeba było tylko dobrze rozłożyć siły, trasę znam (dwa okrążenia po 22,5 km), początkowe ok. 3 km wiatr w plecy i trochę kręcenia na rondach, zakrętach, potem 3% ok. 4 km podjazd (dla mnie już nie tak wymagający jak rok temu), i na koniec ok. 5 km zasuwanie po polach, a wiatr w różne strony, w tą stronę raczej nie pomagał. Powrót do miasta wszystko na odwrót. Przy czym dla mnie nie ma znaczenia, bo przy założeniu utrzymania stałej mocy czy z górki czy pod górkę tak samo się męczyłem (może poza psychiką). Dwa okrążenia poszły w miarę szybko, nawet mam wrażenie, że się jednak za bardzo oszczędzałem na bieganie i można było bardziej docisnąć. Czas roweru: 1:14:13 i przesunąłem się o sporo miejsc, już jestem na 14 miejscu.

Strefa zmian - dla mnie wręcz idealna

Strefa zmian – dla mnie wręcz idealna

T2 (zmiana rower-bieganie):
Też w miarę szybko, znowu nadwrażliwość kosztowałam mnie parę sekund (buty schowane w torebkę foliową na wypadek deszczu). Czas zmiany 0:01:01 i spadam o 3 miejsca.

Bieganie (10,55 km):
Jak zwykle początek bez szaleństw i znowu wyprzedza mnie parę osób (2-3), mentalnie boli i prosi się, aby je gonić, ale moja strategia to rozkręcanie się i mocny finisz. Więc zaczynam w granicach 4’15”/km. Czuję, że mam dobrą pozycję, bo za dużo osób nie biegnie i do tego nikt mnie już nie wyprzedza. Na drugim okrążeniu „wylała” się już cała masa ludzi po rowerze i kolejność się zatarła, dobrze wróży to, że biegnę zdecydowanie szybciej niż inni, co chwile kogoś wyprzedzam, a moje tempo sukcesywnie rośnie. Końcowe kilometry, to już bieg poniżej 4’00”/km co w efekcie daje całkiem nienajgorszy czas biegu: 0:42:32 i cały czas to 2:17:33.

W końcu bieganie w normalnych warunkach pogodowych (pierwszy raz w tym roku)

W końcu bieganie w normalnych warunkach pogodowych (pierwszy raz w tym roku)

Po starcie:
I tym razem znowu miła niespodzianka, idąc do strefy po rower oczywiście nie omieszkałem zerknąć na listy startowe i…. jestem 16 open ale w kategorii M3 (40-49 lat) trzeci. Znowu pudło – szok !!! Na tych zawodach naprawdę na to nie liczyłem (kto nie wierzy jego sprawa), bo praktycznie pierwsze dwa miejsca były zarezerwowane przed (Marcin Konieczny, Mariusz Biskupski – i wszystko jasne – ikony polskiego triathlonu), mi została walka o ewentualne trzecie miejsce, ale przecież wiadomo, to długa kategoria nie M45 (wąski zakres od 45-49 lat), tylko od 40-49. Nie ma co wnikać, wskoczyłem na pudło, trzecie miejsce, bardzo się cieszę, poprawiłem czas z zeszłego roku o 5 minut. Z miejsca jestem oczywiście zadowolony z czasu mniej (to pewnie przypadłość każdego triathlonisty).

Trzecie miejsce, stać obok M.Koniecznego i M.Biskupskiego bezcenne

Trzecie miejsce, stać obok M.Koniecznego i M.Biskupskiego bezcenne

META (statystyki/ 200 startujących):

Czas: 2h 17min 33 sek. –  Miejsce w kategorii OPEN: 16
Miejsce w kategorii wiekowej M3 (40-49 lat) : 3

Pływanie: 00:18:35 (miejsce po pływaniu 38)
T1 (pierwsza zmiana):  00:01:12
Rower: 01:14:13 (miejsce na rowerze 11)
T2 (druga zmiana): 00:01:01
Bieg: 00:42:32 (miejsce biegu 19)

Numer, medal i kolejne trofeum

Numer, medal i kolejne trofeum

Opis samej imprezy:
– cykl Volvo Series Triathlon to zawody, które naprawdę utrzymują bardzo wysoki poziom organizacyjny, a najbardziej mnie cieszy to, że organizatorzy słuchają i wyciągają wnioski ze swoich (i nie tylko swoich) imprez – w każdej naprawdę dopracowywane są drobiazgi i szczegóły. W plusach, minusach i neutralnych opiniach pisze tylko o tym co zwróciło moja uwagę.

Plusy:
– punktualność wszystkiego – od odprawy, startów, wydawanie rowerów i dekorację – a pisze to dlatego, bo gdzie indziej nie jest tak;
– przewodnik zawodnika – naprawdę bardzo pomocny i jeden dla wszystkich imprez, są różnice co do rzeczywistości, ale na odprawach są omawiane więc mi to nie przeszkadza, a rozumiem, że trudno wszystko przewidzieć dużo wcześniej;
– jakość tras oraz wymierzenie – jak dla mnie wszystkie od pływania, rowerową po biegową – bardzo dobre;
– strefa zmian – inna niż w zeszłym roku – znacznie lepsza, wygodna, szeroka, podłoże bardzo dobre (trawka boiska piłkarskiego) – dobiegi do tras bardzo dobrze oznaczone i zabezpieczone;
– praca wolontariuszy – bardzo dobra, super zaangażowanie;
– spikerzy – super prowadzenie imprezy, moim zdaniem niesamowity wyróżnik;

Minusy:
–  nie dostrzegłem

Neutralnie:
– kibice – może nie dużo, ale ci co byli naprawdę zmotywowani;
– strefa finiszera, pasta party – ja tu nie przyjechałem się najeść i napić – ale kto chciał skorzystał, pierwszy głód i dałoby radę zaspokoić;
– może to jest kameralna impreza, bo nie startuje tu 1500, a 300-400 osób – ale dzięki temu warunki są wręcz komfortowe (szczególnie na trasie rowerowej);

Reklamy

Subskrybuj

Subscribe to our RSS feed and social profiles to receive updates.

8 Komentarzy w dniu “Volvo Triathlon Series Chodzież 1/4 IM 2014 – relacja”

  1. bezwytchnienia Says:

    Jeszcze raz wielkie gratulacje!!! Widać u Ciebie ogromną, systematyczną pracę którą wykonujesz i dzięki temu są wyniki.

    Odpowiedz

    • tom2soc Says:

      Thx, z tą ogromną to bym nie przesadzał, ale na pewno systematyczną, praktycznie nie odpuściłem ani jednego treningu z zaplanowanego jaki miałem od początku roku, więc …

      Odpowiedz

  2. dehuti Says:

    Świetna relacja! Nie mogę się doczekać jakichś wspólnych zawodów, coś jeszcze w tym roku?

    Odpowiedz

    • tom2soc Says:

      Dzięki.
      Ten rok to tzw. „próba obciążeniowa” i łapanie doświadczenia, trochę startuję, więc na pewno pod koniec sierpnia 1/2 IM Borówno (nigdy nie startowałem w tej „świątyni” polskiego triathlonu i jakoś nie mogłem się powstrzymać, chociaż ponoć to już nie to co parę lat temu), poza tym może w końcu uda mi się trafić na normalną pogodę w tym roku na tym dystansie. Miałem jeszcze tydzień później startować w jakiejś ćwiartce, ale nie ma już nigdzie miejsc (myślałem o Przechlewie, ale już po zapisach).
      Co do wspólnych zawodów to nie mam wątpliwości, że na pewno gdzieś na siebie trafimy :).

      Odpowiedz

  3. Siwir Says:

    Gratulacje TOmek za wynik no I oczywiście za takie pudło z ikonami polskiego traitlonu.
    Aha I wiem dlaczego wynik czas nie satysfakcjonujący 🙂 to efekt zmiany startówki 🙂

    Odpowiedz

    • tom2soc Says:

      Dzięki. „Startówka” się rozpada i testowałem zamiennik, niestety klub cos nie myśli o tym, że stroje się zużywają, więc musiałem coś sam wymyśleć.

      Odpowiedz

  4. Xell Says:

    Po pierwsze gratulacje!!! Po drugie pytanie czy w tym sezonie współpracowałeś z jakimś trenerem w przygotowywaniu twojego programu treningowego, czy tworzyłeś go w inny sposób? Widać po twoich wynikach, że twój program treningowy jest bardzo skuteczny, zastanawia mnie skąd się wziął.

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: