Enea Poznań Triathlon (1/2 IM) – relacja

28 lipca 2014

Starty, Triathlon

Wkraczam w drugą połowę sezonu triatlonowego, dla mnie bardzo duża niewiadoma bo nigdy tak dużo nie startowałem. Po „pakiecie”: ½ IM Sieraków, ¼ IM Kołobrzeg, ½ IM Susz, ¼ Im Nieporęt, czeka mnie taka sama dawka w najbliższym miesiącu (przynajmniej planuję).
I „pakiet” zaczynamy z „grubej rury” ½ IM Enea Poznań, jest dylemat bo Gdynia kusi, ale jaj jestem stały w uczuciach, jeśli mnie ktoś nie zawiódł to tam wracam i już.

Tym razem ze mną jest mój młodszy syn Kamil - wsparcie ogromne - dzięki synu

Tym razem ze mną jest mój młodszy syn Kamil – wsparcie ogromne – dzięki synu

Przed:
– do Poznania z Warszawy jedzie się komfortowo i już, docieramy (mój młodszy syn będzie i w tym roku moim suportem), na Malcie dużo miejsc parkingowych, szybki odbiór pakietu startowego, „poszwędanie” się po Expo, wstawienie roweru do strefy – to wszystko idzie szybko, bez problemowo;
– hotel mamy w 3-4 km od Malty, w samym centrum, 300m od starówki, więc trzeba nie omijamy atrakcji poznańskich;
– pogoda: będzie „ogień”, istne Hawaje, ciepło to mało powiedziane;

Gdzieś tam jestem, ale nie było tak groźnie jak wygląda, albo się przyzwyczaiłem

Gdzieś tam jestem, ale nie było tak groźnie jak wygląda, albo się przyzwyczaiłem

Pływanie:
Poza wcześniejszymi rozważaniami (głownie na forach) czy ma być w piankach, czy bez, to pływanie w Malcie niczym nie zaskoczyło. Jezioro Maltańskie przyjęło ze spokojem w jednym starcie ok. 1000 osób, nie było tłoku, ani mega pralki. Może taka sytuacja wpłynęła na to, że popłynąłem sobie dość zachowawczo (chciałem zostawić więcej sił na pozostałe etapy), oczywiście było parę kontaktów i zwarć, ale po Suszu i Nieporęcie co to za zwarcia ? Czas pływania: 0:33:58 i 217 miejsce tego etapu.

Idealnie prosto nie było, chociaż kto wie co ten GPS pokazuje

Idealnie prosto nie było, chociaż kto wie co ten GPS pokazuje

Zmiana T1 (pływanie-rower):
Znacznie słabiej niż zakładałem, miałem bardzo ciasne stanowisko, nie mogłem „wyrwać” roweru (zakleszczył się w rurach i ze skrzynką na rzeczy, spadł mi kask i wyleciało szybka (okulary), wszystko poszło nie tak. Czas zmiany 0:02:58 spadłem o dziesięć miejsc.

Rower:
Trasa płaska i prosta (dwie pętle po 45 km), więc nie ma co filozofować, tylko kręcić swoje. Warunki wręcz doskonałe, dwa pasy w jedną stronę, asfalt wręcz idealny, wiatry nie za duże (na drugiej pętli znacznie większe). Mi nie udało mi się utrzymać równego tempa, na drugim okrążeniu osłabłem, ale też gorzej się czułem (zrobiło się znacznie cieplej), do tego znowu potrenowałem inne żywienie, czyli więcej zjadłem (w Suszu jadłem mniej i nie miałem sił w końcówce). W każdym razie uzyskałem czas tego etapu 2:24:24 i przesunąłem się na 59 miejsce (czas roweru miałem 25).

Warto pokazać trasę rowerową, bo będzie trudno znaleźć lepszą

Warto pokazać trasę rowerową, bo będzie trudno znaleźć lepszą

 

Zmiana T2 (rower-bieganie):
Znowu zawaliłem, pod koniec roweru źle się czułem (bulgotało mi niesamowicie w żołądku), nie wiem jak to się stało, ale trafiłem na swój rząd, ale „przebiegłem” swoje miejsce o kilka numerów, coś mi się popieprzyło. Wszystko za wolno, musiałem chwilę ochłonąć. Czas zmiany 0:02:49 i spadłem o dwa miejsca (na 61).

W drodze na trasę biegową ze strefy zmian T1 (fot. xtri.pl)

W drodze na trasę biegową ze strefy zmian T1 (fot. xtri.pl)

Bieganie:
Żar z nieba, bardzo źle się czuję, koniecznie musze skorzystać z toalety, strasznie boli mnie brzuch. Jedyna myśl – kiedy na trasę będzie kibel i wiele kolejny pytań w głowie. Co ciekawe, biegnę w tempie coś koło 4’40”/km i raczej się zwalniam, wydaje się, że muszę biec wolniej, bo to dopiero początek. 3 km – wpadam do Toi-toi’a i spędzam w nim ponad 4 minuty, szczegóły pominę, dramat L. Na pierwszym okrążeniu „przeleciało mnie pewnie ze sporo” osób, postanawiam nie poddawać się i walczyć do końca. Plan B: równe tempo: 4’36’-4’38” i tak ma być do końca, na każdym punkcie trochę piję, jem tylko jednego żela, chłodzę się na każdej deszczowni – plan B zrealizowałem w 100% – końcówka ciężka (było już naprawdę gorąco), ale dotarłem do mety na pięćdziesiątym 50 miejscu z czasem 4:47:28.

Meta (fot. xtri.pl)

Meta (fot. xtri.pl)

META (statystyki/ 1007 startujących):

Czas: 4h 47min 28 sek. –  Miejsce w kategorii OPEN: 50
Miejsce w kategorii wiekowej M45: 1

Pływanie: 00:33:58 (miejsce po pływaniu 217)
T1 (pierwsza zmiana):  00:02:58
Rower: 02:24:24 (miejsce na rowerze 25)
T2 (druga zmiana): 00:02:49
Bieg: 01:43:19 (miejsce biegu 68)

Trofea, jeszcze dostałem jakąś torbę z gadżetami

Trofea, jeszcze dostałem jakąś torbę z „gadżetami”

 

Podsumowanie:
– to moja trzecia połówka (1/2 IM) w tym roku w przeciągu 1,5 miesiąca – niby druga część sezonu, ale nigdy jeszcze ta nie obciążałem organizmu;
– z miejsca jestem zadowolony, z wyniku mniej, to co miałem poprawiać sknociłem – czyli straciłem gdzieś ok 1-2 minuty w strefach zmian i ponad 4 minuty w ubikacji na biegu (to było trudno przewidzieć) – w każdym razie kolejne doświadczenie zdobyte, błędy odnotowane i będą korygowane w następnych startach, dodatkowo „przetarłem” się warunkach iście ekstremalnych pogodowo (były już prawie takie, ale tym razem było naprawdę gorąco);
– etapy startu, lekka analiza:
– pływanie – prawie w założonym czasie, miałem się mocno nie zmęczyć, aby mieć siły na walkę z następnymi etapami, o dziwo przy tej ilości osób płynęło się bardzo komfortowo;
– rower – przeciętnie (to nie kokieteria), nie zrealizowałem założeń, drugie okrążenie przejechałem prawie 30W słabiej, nie o to chodziło;
– bieganie – w takich warunkach pogodowych (naprawdę było gorąco), do tego dystans nawet sam organizator przyznał o 800m dłuższy, przygody w toalecie, walka ze słabościami – ale było dobrze;

Wygrywam w swojej kategorii M45-50

Wygrywam w swojej kategorii M45-50

– moja opinia o zawodach:
Plusy:
– miejsce, czyli Poznań – dla mnie super – blisko i szybko (Autostradą Wolności), kupa hoteli, zaplecze gastronomiczne, jest co robić dla triathlonisty i osób towarzyszących;
– organizacja imprezy – dla mnie bardzo dobra, widać ogromne zaangażowanie masy ludzi (miasta, firm sponsorskich, służb porządkowych, wolontariuszy ….ale nawet samych mieszkańców – nie zaponę starszej pani, która na biegu próbowała chłodzić biegaczy spryskiwaczem do kwiatków);
– trasy – jedno słowo – LUKSUS – pływanie mimo sporej liczby osób, komfortowe, pralki nie poczułem, trasa rowerowa – trudno wymarzyć sobie lepszą – zamknięta droga krajowa, dwa pasy w jedną stronę prawie na 99%, asfalt wręcz idealny, pozaklejane gipsem tory, trasa biegowa – to jasne, że jest dłuższa o ok. 800m i w większości nasłoneczniona – ale reszta beza zarzutów (kurtyny wodne, punkty żywieniowe, toalety J – ale najważniejsze, ogromna ilość kibiców zagrzewająca do walki);
– miasteczko wszystko blisko, spartańskie warunki, ale wystarczy – wszystko co ma być jest, łatwo trafić;
– miejsca parkingowe – może to taki drobiazg – ale są i to w stanie przyjąć tak ogromną ilość zmotoryzowanych;
– atrakcje – MACCA i wszystko jasne, gość dostępny, wprawdzie starty mu się nie udały, ale pewnie tym się nie przejął, kogo miał zmotywować pewnie zmotywował, mi to akurat nie jest potrzebne, rozumiem wymogi starania się o wiadomą licencję, nie dyskutuję;
– strefy bufetowe – wszystko było jasne przed, gdzie będą i ile ich będzie – poza tym, że wszystko było ciepłe jak diabli (no ale to wiadomo) to bez zarzutów;
– strefa finiszera – na bogato, niestety po wysiłku trudno mi było skosztować większości specjałów, ale zapewne każdy znalazł coś dla siebie – oczywiście basenik, masaże ….prawie raj;
– ofiarność wolontariuszy – naprawdę oni też mieli swojego IronMana – współczuję im pracować w taką pogodę, widać, że dostali w kość tak jak my – DZIĘKUJĘ;
– kibice – dopisali, naprawdę pomagali i czuć było atmosferę;
– startowałem rok wcześniej i muszę przyznać, że wnioski zostały wyciągnięte, idzie ku lepszemu;
Minusy (a w zasadzie minusiki, do poprawy):
– trochę problem z komunikację – strona na kilka dni została zmieniona, a wcześniej wręcz martwa, komunikaty, które wrzucane są na FB przychodzą z różnych kont (Triathlon Sieraków, Enea TriTour…), tak faktycznie ogromna aktywność nastała na kilka dni przed imprezą, a warto by zadbać o to wcześniej;
– więcej oznaczeń kierunkowych – gdzie depozyt, gdzie prysznice (takie strzałeczki) – wiem, że to było na mapkach, ale nie każdy ma mapkę przy sobie;
– warto zadbać o drobiazgi i szczegóły, to wyróżnia najlepsze imprezy – np. informacje jakie będę napoje wcześniej (konkretnie rodzaj izo czy wody), żele na punktach żywieniowych ….
Neutralnie:
– drafting – temat rzeka, wydaje mi się, że trzeba zacząć od siebie i pilnować siebie, ja nie mam problemów z uczciwością, ale miałem sytuację kiedy 2-3 razy zgrupowało się wielu zawodników i muszę przyznać, że chwilowo mogło to wyglądać nieelegancko, ba trudno się z takiego zgrupawania (celowo nie nazywam to grupą) wyrwać, ale jednak ludzi starali się rozjeżdżać na boki – sędziów widziałem wiele razy;

 

Reklamy

Subskrybuj

Subscribe to our RSS feed and social profiles to receive updates.

7 Komentarzy w dniu “Enea Poznań Triathlon (1/2 IM) – relacja”

  1. Bartek Says:

    Świetne podsumowanie! Mnie bieg zabił, ale kolegę za rok dogodnię 😉 A jak z Gdynią w końcu? Bawimy się i tam?

    Odpowiedz

    • tom2soc Says:

      Dzięki za miłe słowa. Faktycznie, bieg poszedł ci znacznie wolniej niż inne dyscypliny, no, cóż, ale takie były warunki, a z tego co wiem pogoda na biegu nie tylko z tobą wygrała, masa moich znajomych miała ten sam problem. Mój organizm już się chyba do takich warunków po mału przyzwyczaja, w Suszu upał, w Nieporęcie nie lepiej, dodatkowo staram się trenować w deszcz, upał itp., co by mnie potem nie zaskoczyło.
      W Gdyni niestety się nie zobaczymy (triathlon to tylko 1/3 mojego życia), wiec baw się dobrze, oczywiście życzę lepszej pogody no czasu minimum o 15 sekund lepszego. Ale mam nadzieję, że będziesz miał okazję gdzie indziej wcześniej mnie nie tylko dogonić, ale przegonić, chociaż postaram się ci utrudnić 🙂

      Odpowiedz

      • Bartek Says:

        Utrudniać? Koniecznie! A co do podsumowań – gorąco namawiam do opublikowania zbiorczego postu pokazującego wolumen treningowy ostatnich 2 lat w podziale na rower/bieg/pływanie. Forma, którą wypracowałeś jest pokazowa – umieszczając post pokazujący jaki wysiłek włożyłeś w jej uzyskanie pomogłaby zmotywować wielu niedowiarków. Sam mam znajomych, którym poleciłbym taką analizę. Masz świetny blog – namawiam do podzielenia się i uzupełnienia sekcji „Treningi”.

      • tom2soc Says:

        Już kiedyś odpisywałem: „… wpisy o treningach – życie – nie miały czytelności (mam dokładne statystyki) – widać nie jestem (byłem) interesującym „case study”. A danych do analizy mam masę, bardzo skrupulatnie wszystko prowadzę.”. Ale jest nadzieja, jeden głos za to już pierwszy potencjalny czytelnik :), więc możliwe, że się zbiorę taki zbiorowy wpis z przygotowań do sezonu.

Trackbacks/Pingbacks

  1. Strefa zmian w triathlonie – czwarta dyscyplina | Made in 1968 - 7 sierpnia 2014

    […] czasie startu w Enea Poznań 2014 Triathlon udało mi się popełnić trochę błędów, sam nie mogę uwierzyć jak to się stało, bo staram […]

  2. NIE DRAFTUJĘ – deklaracja | Made in 1968 - 11 sierpnia 2014

    […] ½ IM Triathlon Poznań – tu było najtrudniej powalczyć, bo mimo fantastycznych warunków na trasie rowerowej, po koniec pierwszego okrążenia zassała mnie tzw. grupa, ale 3-4 km powalczenia i udało się urwać, ale nawet wtedy mam wrażenie, że wszyscy się rozstrzeliwali na boki i nie było jazdy na kole […]

  3. Volvo Triathlon Series Chodzież 1/4 IM 2014 – relacja | Made in 1968 - 18 sierpnia 2014

    […] 3 tygodnie od połówki w Poznaniu, trzeba działać dalej, zgodnie z planem. W ten weekend odbywały się trzy imprezy triathlonowe, […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: