XXIV Bieg Konstytucji 3 Maja (5 km)

3 Maj 2014

Biegowe, Starty

Pogoda w naszym kraju, to nie jest coś na co można liczyć. „Majówka” słaba, chłodno, a dziś jeszcze pada deszcz. Dla mnie świętowanie 3 Maja to tradycyjnie od kilku lat – bieganie (2013, 2012, 2011). W tym roku miało być trochę inaczej, bo mieliśmy pobiec całą rodziną – niestety choroby pokrzyżowały plany, kompletu nie było.

Zwarci i gotowi, na półtorej godziny przed startem

Zwarci i gotowi, na półtorej godziny przed startem

Potem było jak zawsze, do linii startu przebieżka, która stała się lekką rozgrzewką. Następnie ustawiliśmy się grzecznie w swoich strefach startowych (ja w swojej, synowie w swojej, co niestety nie można powiedzieć o wielu innych biegaczach), lekko zmoczony wystartowałem. W zasadzie bieg potraktowałem bardzo lekko, praktycznie zależało mi aby pobiec poniżej 20 minut, co chyba nie powinno być jakimś karkołomnym zadaniem (ostatnio dyspozycja dopisuje).

"Odwrotna" trasa bardzo przyjemna

„Odwrotna” trasa bardzo przyjemna

Tym razem trasa zmieniona (czyli biegniemy w odwrotną stronę niż poprzednio), to pewnie wymogi zwiększającej się liczby startujących i małej przepustowości mety na wąskiej ul. T.Hopfera. Oznaczało to, że na 2,5 km rozpoczął się podbieg, chyba już kultową ulica Agrykolą, potem kilometr płaskiego i tym razem zbieganie, do mety zostanie jedynie 500 m i kilka zakrętów. To nie jest moja ulubiona trasa, raczej na niej nie nastawiam się na dobre wyniki (początek tłoczny, podbieg i zbieg).

Sam bieg poszedł ani dobrze, ani źle, rozłożyłem równo siły, na podbiegu nie straciłem dużo, na zbiegu i w końcówce podkręciłem mocno tempo, nadgoniłem. Strasznie zmarzłem (szczególnie ręce, a w zasadzie dłonie). Od cała historia.

Medal chyba najcięższy w mojej kolekcji

Medal chyba najcięższy w mojej kolekcji

META (statystyki 5k/ 3310 startujących):
Czas netto: 19’20” – rok wcześniej 20’04”
Miejsce w kategorii OPEN: 87 – rok wcześniej 122
Miejsce w kategorii wiekowej M40: 15 – rok wcześniej 19

Przed podbiegiem ul. Agrykola (jakiś 2,5 km)

Przed podbiegiem ul. Agrykola (jakiś 2,5 km)

Po biegu:
– uzyskany czas to mój nowy rekord życiowy, ale jakoś mnie nie zaskakuje, wręcz wydaje się, że przy takich czasach jakie robię na 10 km mógłbym pobiec nawet poniżej 19 minut, ale jeszcze nie dziś – fajnie bo progres jest, a to wszystko w okresie dość intensywnego trenowania;
– dobrze spędzony czas z rodziną, niestety niekompletną, ale cóż… choroba nie wybiera;
– pogoda zawiodła, zimno, deszczowo, zamiast pikniku po – szybka ucieczka do samochodu;
– impreza bardzo fajna – zmiana trasy na plus, ale w strefach startowych mimo oznaczeń znowu „burdel”, jest wiele osób nie przestrzegających zasad stref, no i jeszcze ciekawostka – niby zapisane i opłacone 5 tys. osób, a startuje tylko 3,2 tys. – hmmmm….

 

 

Reklamy

Subskrybuj

Subscribe to our RSS feed and social profiles to receive updates.

Brak komentarzy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: