Orlen Warsaw Marathon – jeszcze o biegu na 10 km i samej imprezie

17 kwietnia 2014

Biegowe, Starty

Jeszcze kilka słów o samym biegu (w moim przypadku 10 km) i na koniec o imprezie. Tydzień wcześniej startowałem w Raszynie na tym samym dystansie, gdzie poszło mi nadzwyczaj dobrze, ba wspaniale – nowa „życiówka”. Cel – spróbować znowu powalczyć, oczywiście najlepiej poprawić znowu rekord życiowy, ale… no właśnie, jakoś w to nie wierzyłem. Trasa niby bardzo dobra, ale podbieg na ul. Sanguszki, obawa przed tłokiem (ponad 8 tys.) … no tak, ale jak to mówią kiepskiej baletnicy …

Takie sobie wbiegnięcie na metę, a  co ....?

Takie sobie wbiegnięcie na metę, a co ….?

Krótko o moim biegu: rano nie czułem się rewelacyjnie, do tego męczy mnie od jakiegoś czasu alergia (zapchany i pełny nos), pogoda świetna, nawet porwałem się na bieg w koszulce bez rękawków. Staję w swojej strefie startowej (pomiędzy 35’-40’) nawet przepycham się bliżej, ale po przejściu do startu ostrego i pierwszych kilkuset metrach rozczarowanie. Masa bardzo wolnych ludzi, skąd oni się wzięli ? – nie da rady wyprzedzać, bo barierki, bo tłok – pierwszy kilometr w tempie 4’30” 😦 – masakra. Teraz to już plan pobiec szybciej niż w zeszłym roku, no i fajnie by było może złamać 40’. Kolejne kilometry idą już zgodnie z planem (rozluźniło się), ale nie mogę biec szybciej niż 3’50” bo się „zajdę” – takie tempo trzymam. Podbieg na ul. Sanguszki nie idzie najgorzej, nawet tak dużo nie tracę, ale jednak sporo mnie to kosztuje. 5 km mijam w czasie lekko powyżej 20’ – 20’03”.

5 km, balon z czasem na 40'mnie zaczyna "zasysać". Czas się zebrać w sobie.

5 km, balon z czasem na 40’mnie zaczyna „zasysać”. Czas się zebrać w sobie.

Druga „piątka” to już tylko próba utrzymania stałego tempa i podgonienia trochę na zbiegu (ul. Tamka). Tam złapałem drugi oddech, klepnąłem „rąsię” z mamą na Wisłostradzie (zawsze mi kibicuje, a tata oczywiście czeka na mecie). Reszta bez historii – wbiegam na metę pod pełną kontrolą w czasie 39’57”. Jest ok.

Numer i "solidny" medal

Numer i „solidny” medal

META (statystyki 10k/ 8812 startujących):
Czas brutto: 41’24”
Czas netto: 39’57”
Miejsce w kategorii OPEN: 230 (206 wśród facetów)
Miejsce w kategorii wiekowej M40: nie było takiej klasyfikacji

 

Meta, medal, picie w rękę i pędem na Powiśle, przebrałem się w ciuchy rowerowe i szybko do Powsina, wspierać maratończyków.

A tu już na rowerze wspieram maratończyków, za moimi plecami w czerwonej koszulce walczący Bartosz

A tu już na rowerze wspieram maratończyków, za moimi plecami w czerwonej koszulce walczący Bartosz

 

O imprezie Orlenu:

Plusy (tylko te które, ja zauważyłem)
+ SAME PLUSY (minusy to fanaberie, ale po wyprostowanie będzie ideał);
+ impreza naprawdę bardzo dobrze zorganizowana, z rozmachem, większość błędów które były wytykane w pierwszej edycji zostały poprawione – szacunek i gratulację dla organizatorów;
+ jak na odpowiednio duży budżet – odpowiednio wysoki poziom sportowy – ja jestem przeciwnikiem „zakupu” rekordów trasy (jak by budżet był większy pewnie i czasy byłyby lepsze), ale najważniejsze, trzeci był Polak – Henryk Szost – super;
+ poprawione trasy zarówno na 10 km, jak i maratonu, niesamowicie dobrze widoczne oznaczenia na trasie;
+ miasteczko, przed i po (dla mnie z daleka lub w szybkim przelocie), ale ci co byli naprawdę zachwalali – leżaki, pufy, masaże, kąpiele lodowe, łatwy dostęp do przebieralni, pryszniców, jedzenie (no tu delikatna skucha – kiełbaska);
+ pakiety startowe i cena – przyznam się, że mi wszystko jedno, ale jednak …
+ zabezpieczenie trasy, pomoc medyczna – bardzo dobrze;
+ wolontariusze – podziwiam ich, 6 godzin z hakiem walki, byli niesamowici;
+ oprawa muzyczna – krok w przód, naprawdę fajne;
+ filmy po (dzień po imprezie !!!), zdjęcia za darmo (4 dni po imprezie !!!) – FREE !!!
+ losowanie nagród (nic nie wygrałem) – prosto czytelnie;
+ stałe informowanie SMS – o pracy biura zawodów, o wynikach – bardzo dobre;

Minusy (bardziej wyeksponowane, ale po to aby wyciągać wnioski):
– strona WWW i informacje powinny się poprawić, jest dobrze, ale nie idealnie – nie jest w stanie „przeżyć” takich obciążeń chwilowych, dodatkowo brak informacji o wynikach na żywo i samych wynikach (po paru dniach się pojawiły) – nie może być tak, że szukamy tego po stronach firm pomiarowych;
– bieg 10km to dodatek do maratonu, ale strefy startowe oparte o zaufanie startujących to błąd – trzeba wprowadzić strefy  oparte o deklarację wyników – inaczej to będzie „piknik”;
– pompowanie statystyk – czyli podawanie przez organizatora nie ile osób wystartowało, a ile się zapisało – to niepotrzebne – bo impreza miła wzrost uczestników, jest bardzo dobra i taka manipulacja jest niepotrzebna;
– niestety dalej zawodzą kibice – tak wiem, że to nie organizator, ale konkurencja we wrześniu ściąga na trasę znacznie więcej ludzi;
– trasa – dobra, szybka, ale „po zadupiach” – bieg z Powsina …. polami…. (mam nadzieję, że to dlatego, że Warszawa się remontuje i za moment będzie inaczej)
 

GENERALNIE TO BARDZO DOBRA, BA GENIALNA IMPREZA.

Reklamy

Subskrybuj

Subscribe to our RSS feed and social profiles to receive updates.

Brak komentarzy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: