Podsumowanie sezonu 2013

6 grudnia 2013

Rozważania

Napisałem jakiś tekst, ale po przeczytaniu wywaliłem go do kosza i postanowiłem wrzucić prostą, ale dosadną historię moich tegorocznych startów. Nie jest może tego jakoś dużo, ale nastawiam się na jakość, a nie ilość. A wyglądało to tak:

24.03.2013 – 21km Półmaraton Warszawski – 1:30:50
07.04.2013 – 10km Bieg Żoliborski – 0:44:44
14.04.2013 – 10km IV Bieg Raszyński – 0:40:47
21.04.2013 – 10km Bieg Orlenu – 0:41:08
27.04.2013 – 10km Bieg Dookoła Zoo – 0:41:06
03.05.2013 – 5km Bieg Konstytucji – 0:20:07
01.06.2013 – ½ IM Triathlon Sieraków – 05:21:45
15.06.2013 – 10km Bieg Marszałka – 0:41:34
22.06.2013 – ½ IM Triathlon Susz  – 05:13:28
20.07.2013 – 1/8 IM Volvo Triathlon Mikołajki – 02:26:08
27.07.2013 – 10km Bieg Powstania Warszawskiego – 0:39:58
04.08.2013 – ½ IM Lotto Triathlon Poznań – 04:53:26
10.08.2013 – (700/20,2/7,6) Habdzin Triathlon – 01:19:23
25.08.2013 – 1/8 IM Volvo Triathlon Chodzież – 02:22:29
29.09.2013 – 42km Maraton Warszawski – 03:18:39
11.11.2013 – 10km Bieg Niepodległości – 0:39:32
16.11.2013 – 10km Bieg Entre – 0:40:17
01.12.2013 – 10km Bieg Mikołajkowy – 0:39:41

Od tego roku miałem zaszczyt we wszystkich startach reprezentować Warszawskie Towarzystwo Triathlonu

Od tego roku miałem zaszczyt we wszystkich startach reprezentować Warszawskie Towarzystwo Triathlonu

 

Może szału nie ma, ale to co mnie interesuje to progres i poprawianie swoich wyników. Założenie – poprawianie swoich wyników zrealizowane:
5km – nie maiłem za dużo możliwości startowania;
10km –  w końcu złamałem te cholerne 40 minut i to nie jeden raz, chyba będę biegał już tak regularnie – nowy rekord życiowy nie powala – 0:39:32, ale dla mnie to już coś;
1/8 IM – startowałem dwa razy, w tym roku debiut – czas w miarę przyzwoity, doświadczenie zdobyte;
½ IM – trzy starty – kolejno Sieraków, Susz, Poznań, w każdym starcie byłem coraz szybszy, miałem mieć szczyt formy na Poznań (to główny cel roku) i był – złamałem 5h, z nowym rekordem życiowym 04:53:26, poprawiłem się w stosunku do zeszłego roku o ponad godzinę; w Suszu stanąłem nawet na pudle (pierwszy raz w życiu) w swojej kategorii wiekowej;
21km półmaraton – rekord życiowy z początku roku, nie miałem potem okazji poprawić;
42km maraton – miało nie być, bo myślałem, że sezon mnie „zajedzie”, ale w ostatniej chwili zdecydowałem się, nie pobiec (bo to każdy może), ale pobić oczywiście swój najlepszy czas i zrealizowałem swój cel – nowa rekord życiowy 3:18:39

I to nie koniec… do zobaczenia w przyszłym roku.
Będę dalej ambitnie próbował przełamywać swoje bariery.

PS. Sporo osób mnie pyta gdzie w tym wszystkim pełen dystans IronMan’a – będzie jak będę gotów, samo „zaliczenie” mnie nie interesuje.

Reklamy

Subskrybuj

Subscribe to our RSS feed and social profiles to receive updates.

Brak komentarzy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: