VI Bieg Marszałka w Sulejówku (10 km)

16 czerwca 2013

Biegowe, Starty

Tym razem (zresztą tak jak się odgrażałem) będzie krótko i na temat. VI Bieg Marszałka w Sulejówku traktuję bardzo sentymentalnie, atmosfera tu jest niesamowita, więc wracam tu zawsze przyjemnością. Strat na dystansie 10 km jest mi teraz kompletnie nie po drodze, robię zupełnie inny trening, za tydzień kolejny start triathlonowy w połówce w Suszu, dlatego nastawiłem się na szybkie bieganie treningowe. Pogoda przepiękna – słoneczko, do tego 25 stopni – tak wiem, dla biegaczy to za dużo, ale jakoś przyzwyczaiłem się już do tych „tropikalnych” startów. Poszło szybko, miło i przyjemnie. Pobiegłem rozsądnie i z głową, no może niezbyt ambitnie, ale wiedziałem, że przy tej dyspozycji nie za bardzo mogę zrobić.
W efekcie udało mi się uzyskać czas 41’34” (wg. Organizatorów 41’37” bo dla pierwszej pięćdziesiątki liczy się czas netto, a mi o dziwo udało się wskoczyć na 42 miejsce).

Meta - jak widać w dobrym nastroju i kondycji

Meta – jak widać w dobrym nastroju i kondycji

META (statystyki 10k/ 585 startujących):

Czas brutto: 41’37”
Czas netto: 41’37” – do rekordu daleko, ale to o 8” lepiej niż rok temu
Miejsce w kategorii OPEN: 42 (w zeszłym roku 52, dwa lata temu 66)
Miejsce w kategorii wiekowej M40: 6 (w zeszłym roku 10, dwa lata temu 13)

Medal i numer jak co roku taki sam, ale lubię rzeczy, które jak są ładne to się nie zmieniają

Medal i numer jak co roku taki sam, ale lubię rzeczy, które jak są ładne to się nie zmieniają

Jeszcze dwa słowa o samej imprezie, bo uważam, że jest warta polecenie:
– sportowo organizacja perfekcyjna, wszystko szybko, łatwo, chętni ludzie do pomocy (do tego niska opłata startowa, chociaż nigdy to nie jest dla mnie najważniejsze, trasa 10km z atestem, trzy okrążenia po terenie płaskim jak stół, jedynie pogoda dokuczliwa (słońce i wiatr);
– impreza z tzw. oficjelami dla uczczenia Marszałka warta zobaczenia, wszystko co po biegu jeszcze lepsze (orkiestra wojskowa, grochówka, chleb ze smalcem i ogórkiem /idealne zamiast izotonika/, możliwość spotkania się z masą ludzi znajomych czy udział w festynie);
– masa zdjęć za free (www.wasylfoto.pl) – tu się znajdą jak co roku;

Te czynniki spowodowały, że wróciłem znowu do Sulejówka, pomimo, że w tym samym dniu w Warszawie były jeszcze dwie inne imprezy biegowe.

Reklamy

Subskrybuj

Subscribe to our RSS feed and social profiles to receive updates.

Brak komentarzy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: