Trening triathlonowy – planowanie dla leniwych

12 Maj 2013

Rozważania

Jak zaplanować trening aby osiągać postęp ? Niedawno czytałem gdzieś wpis w internecie, że nie filozofować tylko trenować. Ale jak ? Na początku nie wiadomo nic ?
Poradzę wszystkim, którzy zaczynają swoją drogę z triathlonem, który stał się ostatnio bardzo modny jak zacząć, w prosty sposób i nie filozofować.

Trzeba zainwestować w książkę: Triathlete Magazine’s Essential Week-by-Week Training Guide: Plans, Scheduling Tips, and Workout Goals for Triathletes of All Levels

Książka jest solidna (472 strony), niestety miękka okładka

Książka jest solidna (472 strony), niestety miękka okładka

Książka to jakieś to jakieś 14$, czyli nawet nie 50 złotych i oczywiście trzeba będzie poczekać jakiś tydzień na przesyłkę (ja kupowałem na Amazon), niestety nie ma tej pozycji wersji Kindle Edition. To naprawdę niedużo, a za to otrzymuje się jak na tacy masę planów treningowych do wszystkich dystansów. Dlatego zamiast szukać w Internecie jakiś planów (chociaż, też można znaleźć całkiem niezłe), zadawać sterty pytań na forach lub kombinować samemu warto zaopatrzyć się w tą pozycję, wybrać odpowiedni dystans do którego będziemy się przygotowywać, odpowiedni poziom i jechać po kolei, tydzień po tygodniu.

 

Jak to działa:
– wybieramy dystans do którego chcemy się przygotować, każdy plan jest przygotowany na od 12 do 20 tygodni (można przy odpowiednim doświadczeniu i wcześniejszym wytrenowaniu wskoczyć w taki plan w środku);

 

Spis treści jak rozkład jazdy - wystarczy wybrać dystans

Spis treści jak rozkład jazdy – wystarczy wybrać dystans

– czytamy opis jak zbudowane są plany, w jaki sposób należy dobierać intensywności (metoda na samopoczucie jest preferowana, nie potrzeba żadnego sprzętu typu pulsometry itp.) Jeśli ktoś ma opory przed językiem angielskim to uprzedzam, tekst jest napisany prosto, nie jest go dużo, jest łatwy do zrozumienia (w najgorszym przypadku polecam Google Translate)

Opis jednostek treningowych - prosty i jasny

Opis jednostek treningowych – prosty i jasny

– wybieramy poziom dla siebie (w założeniach wstępnych określone jest ile czas będzie trzeba poświęcić w tygodniu na trenowanie) – warto oczywiście właściwie się oszacować (ale ja miałem przypadek, kiedy podszedłem do tematu zbyt ambitnie i obniżałem sobie poziom);

 

Opis poziomów i jednostek treningowych w danym poziomie

Opis poziomów i jednostek treningowych w danym poziomie

– i jedziemy według planu – tydzień po tygodniu, każdy dzień to opis ile czego, w jakim czasie i z jaką intensywnością – łatwe jak diabli, tylko trzeba sumiennie wykonywać;

Rozpisany tydzień w trzech poziomach

Rozpisany tydzień w trzech poziomach

 

Proste? Cudów nie ma, trzeba solidnie tydzień po tygodniu „robić trening”, a efekty przyjdą. Ta książka dość dobrze pokazuje jak rozkładać obciążenie w poszczególnych dyscyplinach.

Tak, tak, wiem, zaraz pojawią się pytania, a co jak przerwa, a co jak kontuzja, a co jak nie będzie progresu itd. itp. Trener – to pewnie najlepsze wyjście, to, co tu napisałem to taki minimalizm, czyli jak za niewielkie pieniądze dotrzeć do dość konkretnej wiedzy. Nie jestem jakimś autorytetem, ale namawiam wszystkich zaczynających, nim zaczną tracić czas na zadawanie tysiąca pytań, przekopywania netu – idźcie na trening. W zeszłym roku korzystając z tej książki zadebiutowałem w Suszu w połówce, może bez „szału” nie było, ale poszło też nie najgorzej.

 

Reklamy

Subskrybuj

Subscribe to our RSS feed and social profiles to receive updates.

4 Komentarze w dniu “Trening triathlonowy – planowanie dla leniwych”

  1. Piotr Reszka Says:

    Tomek, podpowiedz mi prosz gdzie najlepiej poczyta o rowerze szosowym (jaki kupi, gdzie itp).

    Czy przykady w ksice s w jednostkach metrycznych?

    pozdrowienia

    preszka

    W dniu 12 maja 2013 11:59 uytkownik „Bieg (ju triathlon) i nie tylko w

    Odpowiedz

    • tom2soc Says:

      O rowerze szosowym, czy rowerze do triathlonu ? Bo to są dwie różne kwestie, jak się okazuje. Do rozsądnych książek nie dotarłem (lub nie znalazłem). Do czego będziesz potrzebował ten rower, jakie cele itp. , to może coś podpowiem.

      W książce operuje się jednostkami metrycznymi (występują gdzieniegdzie inne, ale łatwo je przeliczyć).

      Odpowiedz

      • Piotr Says:

        Hej Tomek, a co powiesz na temat książki triathlon biblia treningu? No i z rowerem mam również zagwostkę – bo nie mając pojęcia można się naciąć… szukam roweru do triathlonu i chce się wyrobić w 3-3.5 tys… pewnie używany najlepiej. Słyszałem o osprzęcie Shimano 105, że warto. Wiem, o rozmiarze ramy itp. No i że najlepiej karbonowy, albo aluminiowy – aby lekki był… no i właśnie dużo niby informacji, ale jaki powinien być i na co jeszcze zwrócić uwagę….? Czy możesz coś napisać jak wybrać ten pierwszy rower?

      • tom2soc Says:

        „Biblia Triathlonu” jest jak najbardziej obowiązkową pozycją. Jest w niej sporo ciekawych informacji, teorii, praktyki, wyjaśnienia tematów prostych i zaawansowanych. To co polecam, to książka dla leniwych (w Biblii Triathlonu nie jest to tak jasno opisane) – czyli konkretnie dzień, jaki trening, ile czasu, jaka intensywność (np. Bieganie 30 min, spokojnie). Łatwo i przyjemnie, wystarczy realizować. Ale to moje zdanie.
        Rower. To gruby temat, bo budżet zawsze jest za mały. Jeśli to pierwszy rower szosowy to trzeba do tego podejść racjonalnie. Ja kupując pierwszy rower miałem większy budżet, do tego kupiłem go po sezonie, uzyskując bardzo dobrą cenę. Do triathlonu nie ma chyba uniwersalnego roweru, bo jeśli krótkie dystanse to jednak zwykła szosówka (lemondki są nawet zabronione, no i jest jazda w grupie), ale już połówki i pełne dystanse Irona raczej rower typowo czasowy/triathlonowy (jazda w grupie zabroniona). Ja się nie znałem, dlatego bałem się kupować rower używany. Zresztą szukałem i jakich okazji nie było. Podejście racjonalne dla początkującego z takim budżetem powinno być takie (to moja opinia):
        – szukać roweru nowego w tym budżecie (przy dozie farta, aluminium+105 jest możliwa) – no obśmiewanej aluminiowej Meridzie wczoraj Przemysław Niemiec zajął 3 miejsce w Giro – może nie będziesz super pro, ale te rowery spokojnie się sprawdzają;
        – chcesz używany, znajdź kogoś kto się zna, musi sprawdzić (tak jak w samochodzie), bo potem może się okazać skarbonką;
        – mojemu synowi kupiłem Meridę 901 i naprawdę dawał radę, sam na nim jeździłem – całkiem spoko – oczywiście jest różnica, 905 to naprawdę luksus (przynajmniej na początek);
        – nie szukaj wypasionego roweru na początku (chyba, że masz budżet) – wszyscy, których znam a uprawiają triathlon (łącznie ze mną),ciągle coś dokupują, albo zmieniają rowery – ostatnio usłyszałem, że najlepiej jest mieć 3 rowery (górala, szosówkę i czasówkę) – to prawda, jestem przekonany, że i ty w to wpadniesz;
        – waga moim zdaniem ma małe znaczenie, może w górach, zresztą przelicz czy lepiej zrzucić 2 kilo własnej wagi czy lepiej kupić je za 3-4 tys. Złotych
        – moim zdaniem, warto zwrócić uwagę na wygodę zmiany przerzutek, Tiagra już ma to rozsądnie, 105, Ultegra idealnie (ale niewielka różnica w samych manetkach), Sora zdecydowanie gorzej, ale można się przyzwyczaić – ja szukając roweru chciałem mieć coś wyżej niż Sora;
        – miej na uwadze, że rower to inne wydatki, dlatego nie można wypstrykać się z budżetu tylko na rower. Jakie? Pompka, narzędzia, zapasowe dętki, może siodełko, może fitting (aby wygodniej się jeździło) – chyba już zebrałem jakieś 1 tys. – więc …

        To tyle co mi przyszło na szybko do głowy. Jak chcesz wiedzieć coś więcej, pytaj.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: