Zryw na koniec sezonu i zbliżająca się jesień.

13 września 2012

Rozważania

Okres nauki mam już dawno za sobą, ale koniec wakacji dla dzieciaków i rozpoczęcie roku szkolnego to jakiś impuls do zrywu. Wszyscy nabierają jakiegoś wigoru i odżywają, miasta robią się normalne, zawalone samochodami i zakorkowane, ludzie zaczynają odbierać telefony i umawiać się na spotkania bo powracali z wakacji, wypoczęci po urlopach koledzy i koleżanki nabierają większej chęci do działania, rodzą się nowe pomysły …
Przede mną końcówka sezonu dość pracowita, bo już za niecały miesiąc czeka mnie start w drugim w tym roku maratonie, tym razem na własnym terenie – czyli Maraton Warszawski i pewnie standardowo zakończę sezon Biegiem Niepodległości (10km).  Z oboma imprezami wiąże sporo nadziei i jak zwykle liczę, na to ze poprawię swoje najlepsze wyniki na tych dystansach.  No może po drodze przetruchtam 10km w kultowej imprezie Biegnij Warszawo, dla mnie bardzo sentymentalnej. To wszystko było zaplanowane i ułożone więc nic ciekawego, ze o tym wspominam, zresztą kto czyta na systematycznie mojego bloga wie.

Ale wracając do końca wakacji – jest zryw – znowu chce mi się więcej trenować, wkurzyło mnie to ciągłe siedzenie i ochrzanianie się, to i troszkę sobie więcej jednostek treningowych wrzuciłem dla pobudzenia organizmu. Znowu trochę pływam, a dopóki będzie ciepło będę śmigał na rowerze (można polubić). Pogoda zaczyna być w „kratkę”, wychodzę na rower o 17.30, jeszcze ciepło, słoneczko, wracam już zimno jak diabli i ciemno. A następnego dnia bieganie w ulewie. Tak zmienność warunków atmosferycznych to ogromne pole do popisów w zakresie ubrań, warstwa pierwsza, druga, trzecia …, jak ja to lube. Można zrzucić te „pedalskie” (ups… wybaczcie, to przenośnia bo jestem wyrozumiały) garnitury, krawaty i wrzucić na siebie całe spektrum … innych „pedalskich ciuchów”. Moja druga połowa jak ma chandrę to uprawia „shopping”,  a ja uprawiam to samo w zakresie mojego hobby, a to nowa koszuleczka, bo ma jaką zajebistą srebrną nitkę, która pewnie i tak mi nie pomoże w poprawieniu czasu, a to nowy zestaw narzędzi do roweru z wyprzedaży itd., itp. I tak wezmę zbliżającą się jesień na klatkę.  Jest czad, to jest to co tygrysy lubią najbardziej (i już wyjaśnił się ten tygrysek z ikony).

Reklamy

Subskrybuj

Subscribe to our RSS feed and social profiles to receive updates.

Brak komentarzy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: