Urlop, ale na sportowo

5 sierpnia 2012

Rozważania

Jak się czyta wypowiedzi mądrych ludzi, którzy się znają na temacie to jasne jest, że odpoczynek to tez element treningu. Urlop to taki dobry moment aby sobie taki odpoczynek zrobić. Ale w moim przypadku samo zwiedzanie, smażenie się na słońcu czy taplanie w wodzie to za mało. Więc było cos dla ciała i ducha.

Dla ciała:
Przed wyjazdem zakładałem sobie, że jeśli mi się nie będzie chciało, to nie będę biegał, ale oczywiście sprzęt biegowy zabrałem. Wytrzymałem dwa dni, ale z bardzo prostego powodu. W miejscu gdzie byłem, bieganie było bajeczne ze względu na wartości przyrodnicze (cały czas ścieżka na skraju morza), jedynie warunki klimatyczne słabawe (duszno i ponad 30 stopni), chociaż po ostatnich zmianach klimatycznych w Polsce bardzo chętnie chciałem popróbować takich warunków. Dodatkowo niesamowicie duża ilość ludzi biegających, jeżdżących na rowerach czy spacerujących zachęcała do aktywnego wypoczynku.  No i ta ogromna ilość wolnego czasu, to spowodowało, że przez tydzień pobiegałem trochę, głownie wybiegania koło godzinki, lub wybiegania z przyspieszeniami (np. 10 x 100m w truchcie 1’) – w sumie zrobiłem pięć treningów na 8 dni wypoczynku; No i oczywiście pływanie, pływanie i jeszcze raz pływanie, chociaż musze przyznać, że w morzu, szczególnie z dużą falą to już nie są przelewki. Byłem nawet na siebie bardzo zły, ze nie wziąłem ze sobą bojki dla bezpieczeństwa, bo jednego dnia się trochę strachu najadłem.

Moja ścieżka biegowa skrajem morza

 

…cały czas piękne widoki i zmienne wiatry

 

… i czasami nie beton, ale twardy piach (ale widoki nie zmienne)

Dla ducha:
Zwiedzanie samemu z przewodnikiem Baedekera ma wiele zalet, ale w życiu nie myślałem, że można zobaczyć tyle w ciągu kilku dni, oczywiście mając dobrą kondycję i całkiem niezłą orientację. To blog o moich doświadczeniach sportowych, to i opisze doznanie duchowe sportowe. Udało się wcisnąć wizytę w jeszcze jednej świątyni  i muzeum, pomimo, że nie jestem jakimś wielkim fanem piłki nożnej. Ale nie żałuję, bo stadion jak stadion (mamy już ładniejsze), ale samo muzeum (praktycznie jego zawartość oraz możliwości multimedialne) robi ogromne wrażenie. Wow …. zapiera dech. Już rozumiem, dlaczego ciągną tu pielgrzymki za całego świata.

Na tym obiekcie kiedyś wygrywała Polska. Tak, tak na MŚ w piłce nożnej w meczy Polska-Belgia w 1982 roku Boniek strzelił tu 3 bramki.

 

To tylko jedna ze ścian pełna pucharów. Najważniejszych ze względu na światło nie dałem rady sfotografować.

 

A tą Złotą Piłeczkę w tym roku dostał Lionel Messi w tym roku – był najlepszym piłkarzem na świecie wg. FIFA

 

A świątynia … zmieniali trawkę przed sezonem, oby się dobrze ukorzeniła 🙂

 
No, to już wiecie gdzie wypoczywałem.

 

Reklamy

Subskrybuj

Subscribe to our RSS feed and social profiles to receive updates.

Brak komentarzy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: