Relaks od sportów, czyli roztrenowanie po sezonie

19 listopada 2011

Rozważania

Sezon zakończony. Nie biegam od ostatniego startu, nie trenuję. Odpoczywam. Cholerka, nie wiadomo skąd zrobiło się strasznie dużo czasu, tzw. okienka, okienka, jeszcze raz okienka.  Wprawdzie pogoda nie sprzyjająca, jakoś ciemno się robi błyskawicznie szybko, gdyby nie sztuczne ostre naświetlanie, nie wiem jakby można było żyć. Ale chyba jeszcze nie ześwirowałem do końca, bo udaje mi się spokojnie żyć, a pomimo, że mi czegoś brakuje (tu myślę o bieganiu) odnajduję się w masie innych tematów:

Rodzina – Ewa, Karol i Kamil to oni mi zapewniają non stop masę masę atrakcji – odskocznia, oderwanie od tego wszystkiego, coś co powoduje, że nie można się nudzić. Do tego gimnazjalista i licealista ….. uffff, są wyzwania. Ten co wymyślił powiedzenie „Małe dzieci mały problem …”, wiedział o co chodzi. Pierwiastki, pola figur płaskich i jakieś popieprzone zadania, wygrzebywanie wzorów których nie używałem przez 20 lat i dla odmiany coś od licealisty „Przyroda jako bohater w „Panu Tadeuszu””, a ja przecież z polskiego to nie za mocny byłem. No dobra, nie jest lekko, trzeba się spiąć, ale w dzisiejszych czasach kiedy w każdej chwili pomocą Ci służy wujek Google i ciocia Wikipedia, jestem nie do zarąbania, jak Tomy Lee Jones. A tak naprawdę to strasznie tego potrzebuję scala i przynajmniej człowiek czuje się potrzebny. Ewa – to jest przestrzeń, której nie będę w stanie nigdy opanować i to mnie tylko trzyma przy życiu …
Praca – tu to jest obszar, którego nigdy nie da się zaorać. A ponieważ zajmuję się nią praktycznie cały czas na przemian z przyjemnościami, to jest warta odnotowania. Zawsze coś trzeba sprawdzić, do kogoś napisać e-maila, z kimś pogadać przez telefon itp. No nie da się ukryć, że „psychę” trochę obciąża, ale fizycznie to jestem maksymalnie luźny.
Rozważania – jak to ważne jest w moim życiu, usiąść i przemyśleć masę spraw, poukładać je. A do tego poczytać mądrych ludzi, coś pięknego. Nie ma dnia, abym przed zaśnięciem nie przeleciał kilku kartek, aby sobie coś tam poukładać w mojej głowie.
Hobby -wszystko się kręci wokoło sportu i modelarstwa kolejowego. Na więcej już nie starcza mi czasu. Ale mam co upychać, zwłaszcza jak nie ćwiczę. Sport – to w tym czasie rozważania teorii (tu będzie zaskoczenie, bo moja fantazja jest też spora), a modelarstwo to zabawa z dzieciństwa.
Misz-masz – to tzw. upychacze, dziś pływanie dla przyjemności (śmiganie na rurze basenowej), trochę TV, sporo muzyki (uwaga nadchodzi nowa płyta Snow Patrol)i próba realizowania się w kuchni (ostatnio sporo wariacji nt. makaronów), i melanż, i piwko (wersja sportowa) … reszty nie piszę bo ten kto to przeczyta pomyśli, że mnie już na maksa pokręciło

Ale jaki to ma wpływ na moje sportowe ambicje ? Ogromny. Taki bardzo wymowny wskaźnik – jeszcze kilka tygodni temu, budziłem się w nocy i czułem ogólne zmęczenie, ale najbardziej odczuwałem mięśnie nóg. Ostatnie dni to dla mnie bardzo duży komfort fizyczny, czuję się naprawdę wypoczęty. Ta przerwa w bieganiu i trenowaniu była mi naprawdę potrzebna. Nie wiem czy komfort fizyczny jest oderwany od komfortu psychicznego, przeczucie mi mówi, że oba te stany korelują ze sobą. W każdym razie wszystko to dowodzi jak bardzo ważne są wszystkie te relacje. Jednak organizm człowieka jest niesamowitą, niezgłębioną materią. No cóż, zostało mi jeszcze parę lat aby nad tym popracować.

Reklamy

Subskrybuj

Subscribe to our RSS feed and social profiles to receive updates.

Brak komentarzy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: